Wydawnictwo Miejskie Posnania 2025
Poezja dzieje się sama, podobnie tytuł książki idący z duchem czasu, duchem jakże lżejszym od poprzednich, rezydujących w strofach okiełznanych przez tropy rzeczywistości, ogarniającej otoczenie poety. Są wiersze wyreżyserowane, obarczone książką jako całość tematyczna, są wiersze dzieci jakby narodzone w schizofrenicznym połogu, wiersze pierwsze pisane zaraz po przebudzeniu, są też wiersze niechciane napisane w mistycznym uniesieniu, wiersze sny powstałe w bólach, w końcu wiersze osobne uciekające od wszelkich kanonów sztuki lirycznej, wkraczające w rzeczywistość z dobrą nowiną.
Idę z wierszem i się nie zatrzymuje, zaglądam do okien, wysiaduję w tramwaju godziny od pętli do pętli, w trakcie porannej kawy i przy wieczornym drinku przychodzą mi do głowy strofy zabójcze i te, sprowadzające mnie na ziemię, czasem dopiero po przebudzeniu odtwarzam sobie coś, co we śnie miało odwagę urodzić się w jednej z komórek od dawna opuszczonej przez życiodajną krew.
Z WOJACZKA
Świat umiera na Cholerę,
wynoszą trupy na łąkę
i śpiewa słowik. Jest realnie
aż do ciemności wschodzącej
z Pieśnią Mandragory.
Przez obrót ciała kurczy się
pierwsza litera, sylaby poutykane
w płocie, w szparach pojedyncze
słowa przekleństw.
Tak określa się okolice istnienia
z palcami na wierzbowej fujarce.
Droga jest z piasku
a piasek z senności.
Przecinają tę drogę koty
i strasznie jest.
02.05.2009

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz