sobota, 19 września 2026

Wiersz na powitanie jesieni




Drzwi do jutra


Słońce tropi złodziei kolorów

wiatr wygarnia śmieci po wczoraj

co przyniosą wieczorne pacierze

karta jutra do odkrycia na stole.


Pod nią figura damy bez łasiczki

strapionej widokiem zachodzącego 

słońca, smugi cienia Vermeera

kładą się na ścianie, obraz jeszcze

czeka na słońce poranne, bo droga

powinna być oświetlona. 

              

                                 Dzisiaj

w moim pokoju Dziewanna

zdejmuje płatki różane,

jest jesień a ona kwitnie, 

coraz mi bliższa choć odległa.


Poezja milczy oddech spowalnia

- już późno, ale nie na tyle, 

żeby drzwi do jutra 

były zamknięte.


JBZ 09/2026






środa, 9 września 2026

Poezja latynoska


Obed Enaí Tello Francisquez  (Guatemala) (nacio Nentón, Huehuetenango, Guatemala). Maestro de Educación Primaria y en procesode graduación para la Licenciatura en Ciencias Jurídicas y Sociales, Abogacía y Notariado, por la Universidad Mariano Gálvez de Guatemala. Primer lugar en la rama de verso de los Juegos Florales Nacionales «Rodolfo Angelino Rivera Escalante» 2023 de la Casa de la cultura de Huehuetenango; participó en la lectura virtual de poesía Voz de la gente convocado por Progressive Literary & Cultural Society, desde La India en mayo de 2022. Primer lugar en la rama de poesía en el Concurso departamental multidisciplinario JAxJS 2021, convocado por la Red de Jóvenes Artistas por la Justicia Social, del departamento de Huehuetenango. Textos suyos forman parte de la muestra poética 2020 Del ser que nos habita, que recoge la poética juvenil de Huehuetenango, por Cafeína Editores.

Obed Enaí Tello Francisquez  (Gwatemala)(ur. Nentón, Huehuetenango, Gwatemala). Nauczyciel edukacji podstawowej oraz w trakcie uzyskiwania tytułu licencjata w dziedzinie nauk prawnych i społecznych, prawa i notariuszy na Uniwersytecie Mariano Gálvez w Gwatemali. Pierwsze miejsce w oddziale poetyckim Narodowych Igrzysk Kwiatowych „Rodolfo Angelino Rivera Escalante” 2023 Domu Kultury Huehuetenango; wziął udział w wirtualnym czytaniu poezji Voice of the People zwołanym przez Progressive Literary & Cultural Society z Indii w maju 2022 r. Pierwsze miejsce w branży poetyckiej w multidyscyplinarnym konkursie wydziałowym JAxJS 2021, zorganizowanym przez Young Artists Network by Social Justice, z departament Huehuetenango. Jego teksty są częścią wystawy poezji Del ser que nos inhabita na rok 2020, która gromadzi poezję młodzieżową Huehuetenango, zorganizowaną przez Caffeína Editores. Autor książek: Co powiedział wilk i Drogi Powietrzne.

 

 COLIBRÍ

Desde la mañana el ocaso tiene náuseas,
sufre de añoranza y recuerdo
(hay cosas que no están
               /exentas de memoria y olvido).

A veces mi insomnio
                             /es un colibrí asustado.
Gaita sonámbula y anticipada.

Maldito sea el silencio donde se pudre
el deseo y todo lo no dicho.

 

KOLIBER

Od rana zachód słońca przyprawia o mdłości;

cierpię na tęsknotę i pamięć

                       (są rzeczy, których nie ma;

wyzwolone z pamięci i zapomnienia).

Czasami moja bezsenność

to przestraszony koliber.

 

Lunatykowanie i oczekiwanie na duszę.

Przeklnij ciszę tam, gdzie gnije pożądanie

– słyszę te słowa– i wszystko niewypowiedziane.


RÍE

Cientos de páginas bailaron
hasta desvanecerse o morir de olvido,
todas ellas de las palabras
                             /que desperdiciaste
y las que debiste decir;
pero no importa,
      /siempre vuelven para ser dichas,
mientras tanto
         /alégrate, salta, contempla, vive…
pero, sobre todo, ríe sin motivo alguno,
lo más que puedas:

las risas sin motivo son mejores,
huelen a libertad, engendran estrellas,
mezclan todo, incluso memoria y porvenir.

 

ŚMIECH

Przetańczyły już setki stron

aż znikną lub umrą z zapomnienia

– wszystkie moje słowa;

zmarnowane przez ciebie

i te, które powinnaś była powiedzieć.

 

Ale to już nie ma znaczenia.

Zawsze tu wracam żeby coś usłyszeć.

 

Tymczasem raduj się, skacz,

kontempluj, żyj…ale przede wszystkim

śmiej się bez powodu, tyle ile potrafisz:

śmiech bez powodu jest lepszy

pachnie wolnością, rodzi gwiazdy

które potrafią wszystko, nawet

przyszłość z pamięcią kojarzyć.


MEDUSA

En muchas partes te llaman Medusa,
no solo porque tus ojos petrifican:
también lo hace tu silueta,
la forma en que has ido
                                 /y vas por la vida,
tu cabello libre, tus palabras,
tus pasos, tus ojeras, tu cansancio,
tus huellas, tu voz y tu silencio.

No hay estación ni viento que no sepa
que todos los pájaros
                 /emigran hacia tu cabellera;
No hay ruta, vía ni riel que no sepa
que no hay tren que escape
                                      /sin algo de ti.

No hay invierno ni altura que no sepa
que, entre la lluvia y la neblina,
con linterna he buscado tu fantasma
y los códigos de tu cintura.

 

MEDUZA

W wielu miejscach nazywają cię Meduzą,

nie tylko dlatego, że twoje oczy skamieniały:

podobnie jak twoja sylwetka

na drodze, którą obrałaś i idziesz przez życie.

 

Twoje rozwiane włosy, twoje słowa,

twoje kroki, twoje cienie, twoje zmęczenie,

twoje ślady, głos i twoja cisza.

Nie ma pory roku ani wiatru, których byś nie znała

wszystkie ptaki migrują w twoją stronę.

Nie ma trasy ani linii kolejowej ukrytych przed tobą,

nie ma pociągu ewakuacyjnego,

                       bez czegoś z Ciebie –  też nie ma.

Nie ma zimy ani wielkości,

których bym nie poznał

pomiędzy deszczem a mgłą

szukam ze świecą twojego ducha

i kodów twojego ciała.

 

ROXELANA

Reconcilia mi sombra y mis cenizas
fuente de nombres: Diana, Helena, Dulce,
Roxelana, Perséfone, Andrea,
en cada nombre eres distinta, Angélica,
cada uno de tus nombres es un otro
yo de ti;
origen de las estaciones,
arquera y señora del inframundo,
siembras tiempo en los instantes vacíos,
caben árboles en tus pulsaciones;

dices una palabra y se extravían
mis sílabas entre tus laberintos,

lumbre y ocaso; Perséfone, porque
he puesto mi esperanza en el criterio
de tus pestañas y tus parpadeos.

 

CRISTAL

Digo y desdigo; río y desrío.
Unas palabras ríen, otras escupen,
¿son marionetas de sí mismas?
Memoria al borde del colapso;
mentí como quien hace una promesa.

Prometo y desprometo,
y de eso nace un instante
dispuesto a entenderlo todo
y a retener la eternidad
que retoza en una sílaba
y en dos cuerpos entrelazados.

Camino y descamino.
Dejo caer de las manos un cristal
y veo esparcirse mis pedazos.

 

SZKŁO

Mówię i zaprzeczam sobie; rzeka i rzeka.

Jedne słowa się śmieją, inne opluwają,

albo są marionetkami samych siebie?

 

Pamięć na skraju załamania;

skłamałem jak ktoś, kto coś obiecuje.

Obiecuję i zaprzeczam

i z tego rodzi się mroczna chwila;

pragnę wszystko zrozumieć,

i zachować wieczność

która wierci się w sylabie

i w dwóch splecionych ciałach.

 

Chodzę i chodzę.

Wypuszczam szklankę z rąk

i widzę, jak na kawałki się rozsypuję.


PÁJARO FANTASMA

I
Mientras el viento trae un hambre de incendio,
la muerte se masturba en los suburbios,

el deseo se pudre, huele a traición;
el patíbulo no es más que un puente
hacia otro tiempo que también se derrite.

Silencio:
al fondo, a una canción
se le caen pedazos de carne
y el hambre acecha con su buitre.
El instante suspendido y el fuego
que se derrama como un deseo
guardado por mucho tiempo.

II
Pájaro fantasma, un filo bien añejado.
Buscas la respuesta correcta,
la que responda por todas,
pero sólo encuentras una pregunta viscosa
y una respuesta que interroga.

III
Lluvia recién parida por tus ojos:
duermes sobre el verano
y un relámpago atraviesa tus sueños
que luego se revelan
y te aruñan la cara.
Despiertas:
el día lleva una noche en el vientre.

–Me habla un pájaro fantasma esparcido
entre los pedazos de un cristal
                               /que alguien dejó caer–.

Cierras los ojos y ves más claro,
al fin ves todo,
luego los abres y olvidas todo.

 

                                        Traducción al polaco  Jerzy Beniamin Zimny

Tłumaczenie na język polski Jerzy Beniamin Zimny

 

 

 

 

 

 

wtorek, 8 września 2026

Nowy numer ReWirów


POEZJA:

Henryk Wojtysiak, Daniela Zajączkowska-Hynas, Dagmara Julita-Zimna, Anna Andrych, Renata Adamska-Garbowska, Tadeusz Zawadowski, Jerzy Beniamin Zimny, Katarzyna Osuch-Leniec, Elka Niagolova/Bułgaria/. 

PROZA:

Jerzy Beniamin Zimny: Prom, Maria Magdalena Pocgaj: Mój lapoński sen Jerzy Beniamin Zimny: Czterej pancerni i pies Wanda Wasik: Opowiadania z „Ziemi nieobiecanej” Tomasz Witold Pohl: Jajko-niespodzianka

SZKICE:

Dagmara Julita Zimna: Czas motyli, Andrzej Walter: Literacka szlachetność duszy,Krzysztof Gołębiewski: Biblioteka mapą pamięci, Karol Samsel: Praktyki. Wypiski z dziennika, Jerzy Beniamin Zimny: Driver liryczny Andrzej Walter: Kultura bez kultury, Anna Andrych: „Saga rodu Bystrzyckich”, Ryszard Biberstajn: Język i porządek rzeczy /fragment nowej książki/, Stan i Sław Chyczyńscy: Jak pisać ciekawie /Autentysta/

RECENZJE:

Paweł Kuszczyński:  Większa o wybór / o Niepokornej K. Mikołajewskiej/

REPORTAŻE:

Krzysztof Szymoniak: Podróże nieduże /podróż trzecia/

FELIETON:

Maria Magdalena Pocgaj: Podróże małe i duże

 DZIENNIKI:

Marceli Nowakowski: Dziennik Frontowy /1915-1918/

ReWiry LUBUSKIE:

Robert Rudiak: Odra inspiracją twórczą, Sklejanie poezji.