poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Debiut piętnastolatki



Jak dotąd, nigdy nie zdarzyło mi się czytać książki tak młodziutkiej pisarki. Pisarki, nie boję się użyć tego określenia. Justyna Marcickiewicz, uczennica gimnazjum w Luboniu, napisała fascynującą powieść z gatunku horroru. Tak można sądzić ale nie do końca. Fabuła zawierająca życiorys dziewczynki została pomieszczona w baśniowej scenerii, gdzie dobro egzystuje ze złem,  gdzie toczy się walka, a wszystko co z niej wyniknie jest jakby przeznaczeniem. Uderza niezwykłe obrazowanie, znakomity język mając na względzie wiek autorki. Podczas lektury odniosłem wrażenie, że autorka jest co najmniej kobietą dojrzałą. Wszystkie przemyślenia, wnioski jakie wysuwa, a także zdolność przewidywania pewnych zdarzeń, wzbudzają uznanie i zachwyt. Rozmawiałem niedawno z Justyną, okazuje się że ma w przygotowaniu kolejny tom prozy. Nie jest rozmowna, pisanie traktuje jako coś zwykłego i  nie jest ciekawa tego, co o niej mówią i piszą inni. Ma swój świat do którego przeniknąć można jedynie  poprzez czytanie, a i przy tym trzeba się mocno nagłowić, aby zrozumieć intencje bohaterów, dla których ona jest jakby wyrocznią. Zastanawiam się, co to będzie dalej w miarę upływu czasu., skoro w tak młodym wieku pisze się tak dojrzałą prozę.  

Justyna Marcickiewicz, Przeznaczenie, Wydawca PUHiP POLI-GRAF-JAK, Poznań 2011 


2 komentarze:

  1. Nie będę ukrywała, że zainteresowałam się tą książką, jak i autorką.

    OdpowiedzUsuń